SeiShi - Play By Forum ©
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Menu

Share | 
 

 Bazaltowy rynek

Go down 
AutorWiadomość
NPC



Liczba Postów : 699

PisanieTemat: Bazaltowy rynek   Pon 13 Lut 2012, 06:32

Dookoła ławeczki, na środku nietypowa fontanna z mocno rozcieńczoną krwią. Cztery altany na każdym rogu placu.

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t402-karta-postaci-shiyu-kurash
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   Wto 04 Gru 2012, 09:55


______W końcu ból przestał jej aż tak bardzo dokuczać. Złamane żebra utrudniały oddychanie, ale potrafiła sobie jakoś poradzić. Kilka razy stawała, aby odpocząć. Przerwy nie były długie, bo im szybciej dała radę dostać się do miasta tym dla niej było lepiej. Na horyzoncie pojawiły się znajome budynki. Kilka kominów i pierwsze domy ludzi. Ucieszyła się jak głupia na myśl o powrocie do tego okropnego miasta.
______Pokuśtykała w stronę rynku, gdzie spodziewała się spotkać kogoś znajomego. Przytrzymywała się zimnych murów kamienic. Cegły idealnie wpasowywały się w jej dłonie i przyjemnie chłodziły ich wnętrze. Dotarła w końcu do rynku. Zanurzyła ręce w czerwonej wodzie w fontannie i strzepnęła je usuwając resztki płynów. O ile legendy były prawdziwe, istniała szansa, że to pomoże. Bardzo nikła, ale człowiek w potrzebie chwyta się cienia nadziei.
______ Skierowała się w stronę ławeczki. Jakiś przedmiot świsnął jej koło ucha, ale nie trwafił jej na szczęście. Znowu poczuła zawroty głowy. Zwinęła się i zwymiotowała przed siebie. Starała się nie stracić równowagi i nie wpaść w tą kałużę. Odepchnęła się i podciągnęła, opierając się na ławce.
______Rynek jak na panującą porę był pusty. Zwykle w tym miejscu w nocy zbierali się różni ludzie, a teraz wszystko opustoszało. Aimi zaczęła się obawiać, że nikt jej nie znajdzie. Wstała i podeszła kilka kroków, potem już niczego nie pamiętała.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   Wto 04 Gru 2012, 10:35

[z tematu - Czarne Jezioro]

Miasto ludzkie, kto by pomyślał, że wrócił do punktu wyjścia. Ze spokojnej oazy wpadł w mrowisko, które opustoszało o tej porze. Wszak była głęboka noc, sprzyjająca grasowaniu wampirów i demonów. To jedno z jego ulubionych osad ludzkich - nic nie zmieniło się od dziesięcioleci. Nadal dominowało tu zło, występek, zbrodnie i kary, przelewanie krwi i życia, mury przesiąknięte Śmiercią nie zachęcały tych o czystych sercach do pozostania w obszarze wpływów Oroki.
Długo nie musiał szukać swojego celu. Siedział na dachu należącego do jednej z kamienic i obserwował co robiła właścicielka, która prawdopodobnie zabiła gołymi rękoma potwora. Cóż, ten temat nadal wracał do jego rozczochranej głowy, bo musiał zachować środki ostrożności mimo wszystko, zwłaszcza teraz kiedy śledził Złotooką. Krzątała się po rynku i dopadła wodę z krwią z fontanny. Podrapał się po niewidzialnej brodzie zastanawiając się po co to robi. Nie wyglądała na wampirzycę. Pewnie legenda o tym, iż fontanna spływa krwią każdej z ras biorącej udział w Wielkiej Wojnie (czyli Anioły, Upadłe Anioły i Demony przede wszystkim) dodawała sił i wytrwałości. Nigdy nie smakował ów substancji, brał go jakiś wewnętrzny wstręt. Nie znał jego przyczyny.
Tak czy inaczej sytuacja zmieniła się, gdy dziewczynie napój nie pomógł, a wręcz zaszkodził, bo zwymiotowała i powędrowała niepewnie na ławkę, na której odfrunęła swoimi zmysłami. Ukye nie wahając się dłużej ześlizgnął się z budynku i wylądował miękko na stopach, żeby podejść do Złotookiej. Teraz nie mógł tak jej zostawić, zwłaszcza iż nie dowiedział się niczego o jej profesji i o jej medalionie. Poprawił postawę dziewczyny na ławce, aby opierała się plecami o belki i odchylił jej lekko głowę ku tyłowi, aby udrożnić drogi oddechowe. Uważnie rozglądał się na boki, był w razie czego gotów na obronę tej osoby. W imię Ciekawości! Zresztą... gdyby nie przetrwała dnia następnego, to zjadłby jej duszę jako pierwszy. Ale nie wyglądała na taką, która łatwo da sobie w kaszę dmuchać. Pomachał dwa razy ręką przed jej oczyma, ale chyba nadal była nieobecna. No cóż, musi poczekać. Nie spieszyło mu się nigdzie, nie miał co robić, a jutro do szkoły pewnie nie wybierze się. Nie miał pewności czy powinien odpuścić sobie jutrzejszy dzień ze względu na Różowowłosą Anielicę. Niby nie zyskałby z tego tytułu korzyści, ale też nie ucierpiałby na zdrowiu. A propo zdrowia, wyciągnął motek szmatki z kieszeni i zaczął bandażować nimi dłonie dziewczyny, bo wciąż miały zbyt częsty kontakt z zanieczyszczeniami, a były poparzone od siarki. Ah ten uroczy aromat... tak czy inaczej, w rękach zwykłego śmiertelnika jest niebezpieczna. Nawet z wodą tworzy silnie żrący środek, który przy zbyt dużym stężeniu przeżarłby ciało na wylot. Cicho nucąc bardzo piękną, ale smutną melodię kończył opatrywać ręce nieznajomej.



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   Sro 05 Gru 2012, 03:45

______Poruszyła delikatnie kącikami ust uśmiechając się mimowolnie. Rozmarzone powieki uniosły się do góry i zobaczyła w pełnej krasie jeden z rynków Oroki. Wszystko zostało w takim stanie jakim zapamiętała je z ostatniej wyprawy. Miejsce było tylko niebezpiecznie puste. Siedziała na ławce dokładnie na przeciwko Krwawej Fontanny. Towarzyszył jej jakiś mężczyzna, ale nie mogła przypomnieć sobie kim jest. Próbowała wysilić swoje szare komórki, ale nie przyniosło to skutku. W głowie miała tylko niejasne przeczucie, że powinna uciekać.
______ - Przepraszam, że pytam, ale mógłbyś mi powiedzieć kim jesteś i jak się tutaj znalazłam? - zapytała naprawdę zaciekawiona.
______Położyła stopy na ławce, podkurczyła nogi i przytuliła się do nich, kładąc podbródek na kolanach. Wpatrywała się w towarzysza z ciekawością. Zastanawiała się dlaczego chłopak ma zabandażowaną twarz. Ktoś musiał go nieźle poharatać - pomyślała.
______Zrobiło jej się trochę zimno. Miała przemoczone stopy i obdarte ubrania. Dopiero teraz to zauważyła i szczerze mówiąc zaniepokoiła się. Spróbowała przypomnieć sobie ostatni wieczór. Wyszła z Eiko na imprezę. To jasne, bo od niej pożyczyła bluzkę. Potem tańczyła z przystojnym brunetem, ale raczej nie tym przed którym siedziała teraz. Tamten nazywał się raczej Altair! Ucieszona, że udaje jej się odkurzyć wspomnienia, klasnęła. Ręce zapiekły ją i zauważyła, że są w bandażach, podobnie jak twarz mężczyzny obok. Szybko ściągnęła szmatę ze swojej dłoni. Brakowało kawałka skóry, a otoczka wokół rany wyglądała jak spalona. Na szczęście nie odczuwała pieczenia. Dotknęła opuszkami palców spuchniętego miejsca. Jak na zawołanie przypomniała sobie o walce stoczonej z bestią. Wzdrygnęła się i odwróciła wzrok od ręki. Spojrzenie padło na bandaże mężczyzny obok. Przestraszona sięgnęła delikatnie do jego twarzy. Miała nadzieję, że nie dotykał tego co ona. Odwinęła z czułością pierwszą warstwę płótna. Spojrzała prosto w oczy kompana i ściągnęła całą resztę. Poczuła ulgę. Jego policzków nie znaczyła żadna szrama. Uśmiechnęła się.
______ - Przepraszam, myślałam że... - nie dokończyła zdania, tylko pokazała ręce. - To ty je opatrzyłeś? - zapytała.
______Jego oczy miały przyjemny fiołkowy kolor. Wiedziała już teraz, że spotkała chłopaka już wcześniej i to nie dawno. Rozmawiali chyba nad jeziorem, ale co do tego nie miała pewności Poczuła się nieco bezpieczniej. Wcześniej nie bała się oczywiście Oroki, tylko tej głupiej czarnej dziury w swojej głowie.
______ - To wszystko przez tą bestię prawda?
______Na wspomnienie o potworze wzdrygnęła się. Zabiłaby drugi raz tego stwora, choćby dlatego, że zniszczył pożyczoną spódniczkę. Eiko nie będzie zadowolona - zasmuciła się. Od razu zniknął ogarniający ją chłód. Na twarzy wyskoczyły jej rumieńce. Przypomniała sobie o powodzie, dla którego w ogóle się znalazła w Czarnym Lesie. Zacisnęła pięści. Poczuła wściekłość i nienawiść do jej zleceniodawców. Nie dawali o sobie znać od tak długiego czasu, a potem jak gdyby nigdy nic wysłali ją w głuszę, bez przygotowania i ostrzeżenia. Miała ochotę pójść do głównej bazy i skończyć z tym wszystkim, ale zdawała sobie sprawę, że jest bezsilna. Uśmiech zniknął z jej twarzy i wpatrzyła się w tryskającą z fontanny czerwoną wodę.
Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   Sro 05 Gru 2012, 19:11

Osoba, z którą przebywał już parę chwil, rozbudzała się powoli ze snu. Badała oczyma swoje położenie, jakby szukając argumentów do tego skąd się tutaj wzięła. Albo po prostu chciała upewnić się, że jest nadal tam gdzie usnęła. Właściwie nie dziwił się - zasypiać nagle na otwartej przestrzeni, gdzie mógł ktoś dostrzec kogoś bezbronnego to nie coś, do czego można się pochwalić. Po krótkich, ale dokładnych oględzinach miejsca złote oczy spadły na demona. Ukye od razu spuścił wzrok z dziewczyny, tak jakby nie chcąc brać udziału w rozmowie. Zwłaszcza, że dziewczyna chciała wiedzieć kim jest chłopak, a także jak tutaj przedostała się. Najwyraźniej nie pamiętała swoich kroków do Oroki z jeziora. Demon uparcie milczał, ale nie na długo, bowiem poczuł na swoich policzkach dłonie dziewczyny. Nawet nie wiedział jak szybko, jednak gdy zdał sobie sprawę, że nie ma okrycia na twarzy, to utkwił pytające spojrzenie w nieznajomej. A ona w tym samym momencie uśmiechnęła się i wyjaśniła o co chodziło jej z tym zdemaskowaniem. Dodatkowo zapytała o bandaże na jej dłoniach. Chłopak kiwnął głową potwierdzając przypuszczenia towarzyszki z ławki. Mimo, że nie zamienili wcześniej ze sobą ani jednego słowa (znaczy tylko Aimi mówiła, Ukye słuchał), to wyraźnie dało się wyczuć, iż dziewczyna nieco rozluźniła się. Może to też za sprawą ostudzenia emocji, chociaż... nie, przypomniała jej się bestia, która zrobiła jej krzywdę w postaci poturbowanych żeber. I stąd też miała poparzone ręce. Już wiedział, że ta dziewczyna wygląda tylko niewinnie, ale potrafi nawet zabijać kogoś pokroju demonów, czyli tych powszechnie znanych jako złych. Powinien ją zostawić tutaj, ale...
...zamiast tego odezwał się po raz pierwszy, dość cicho, jakby bał się swoich słów, a w rzeczy samej nie lubił mówić za dużo.
-Nie byłem pewny czy wiesz gdzie idziesz, dlatego wolałem upewnić się i iść za Tobą. Nie wyglądałaś najlepiej.
Miał też inne intencje, jak zaspokojenie swoich własnych pobudek zainteresowania. Chciał jednak powoli do tego dążyć, aby nie spłoszyć nieznajomej. Kątem oka zobaczył jak trzęsie się z zimna, albo z dreszczy na jakąś myśl. Tak czy inaczej miał wrażenie, że to pierwsze, mimo wszystko nie chciał zdzierać z siebie płaszcza, dzięki któremu może rozwinąć skrzydła, dlatego przysunął się bliżej, aby chociaż swoją obecnością nieco ogrzać dziewczynę. Demony zazwyczaj są cieplejsze w dotyku od śmiertelników.
Nagle jego ręka przysunęła się bliżej twarzy Blondwłosej niewiasty, ale zmieniła nieco położenie, bo Ukye wskazał palcem na gwiazdkę na naszyjniku.
-Skąd to masz?
Zapytał z dość dużą dawką ciekawości w głosie. Wtedy też pewniej utkwił swoje spojrzenie w patrzałkach wojowniczki (no nie wiedział jeszcze na sto procent czy to akurat wojowniczka, ale w myślach tak sobie zakodował - mało kto walczy z potworami mogąc narazić swoje życie) i sięgnął ręką po swoją maskę, którą ponownie założył. Miał niejasne przeczucie, że czuje mrowienie na skórze spowodowane wyrytymi znamionami na ciele. Spowodowane to było tym, że zachowywał się wbrew swojej naturze, która wzywała Ukye do porządku i czynienia zła. Rogi ukryte we włosach także zaczynały w minimalnym stopniu dawać o sobie znać. Niedobrze... za jakiś czas po prostu będzie zmuszony odejść, aby nie stanąć w szranki z Blondwłosą dziewczyną. Ale to trochę dziwne siedzieć obok kogoś, kto zapewne chciałby skrócić niejednego demona o głowę...



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t383-karta-postaci-ukye
Aimi Kaishaku
Admin
avatar

Liczba Postów : 293

POSTAĆ:
HP:
250/250  (250/250)
Mana:
150/150  (150/150)
Strój: obcisły czerwony top, wiązany pod szyją, czarne spodnie bojówki, rękawiczka z czerwonej skóry na lewej dłoni, naszyjni z wisiorkiem w kształcie gwiazdy

PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   Czw 06 Gru 2012, 06:08

______Chłód ustąpił, kiedy chłopak przysunął się do niej trochę bliżej. Nie zareagowała jakoś szczególnie. Rozmyślała nad słowami nieznajomego. Nie do końca mu uwierzyła, ale niegrzecznym byłoby zwrócenie mu z tego względu uwagi. W jego wyznaniu czegoś brakowało i dałaby sobie rękę uciąć, że troska o jej dobro nie była najważniejszych powodem dla którego ją ocalił. Nie było jej dane długo czekać na wyjaśnienie trapiących ją wątpliwości. Towarzysz dość szybko zdradził przyczynę swojego zainteresowania.
Nie mogła uznać, że było jej to obojętne, ale nie zasmuciło ją to ani trochę. Spodziewała się podobnego bodźca, na który zareagował. Ale mężczyzna wiele stracił w jej oczach. Teraz przypominał jej bezbronnego owada, podążającego ślepo do wnętrza kielichu po cenną zdobycz. Tylko sytuacja miała jedną bardzo ważną zmienną. Czasem to kwiat stawał się drapieżnikiem i on odbierał nagrodę.
Wstała, bo zrobiło jej się trochę niezręcznie. Wzorkiem dalej błądziła w okolicach fontanny. Pytanie ciemnowłosego wywołało lawinę pytań bez odpowiedzi. Gwiazdka? Przypominała jej osobę, którą znała, ale jej wspomnienie zawsze było nieco rozmazane. Nie potrafiła nic na to zaradzić. Nie wiedziała nawet czy wizja to wyłącznie jej wymysł, czy prawdziwe wydarzenie. Zwykle przyjmowała to podobnie jak sny, ale tym razem uświadomiła sobie, że może to być znacznie więcej. Istniała również szansa, że ta sytuacja była zbiegiem okoliczności. Przez chwilę wahała się, którą opcję uznać.
______ - To nie twoja sprawa. Mam u ciebie dług wdzięczności. Zgłoś się jak będziesz oczekiwał jego spłaty - podsumowała chłodno.
Miała odejść, ale znowu nie potrafiła postawić kroku przed siebie. Coś ją zatrzymywało, nie pozwalało oddalić się od nieznajomego. W jej głowie znowu pojawił się mętlik.
______ - Mam wrażenie, że cię znam. To śmieszne prawda? - Odwróciła się z powrotem do chłopaka. Uśmiech spełznął z jej twarzy. - Dziękuję, za uratowanie życia. Nie ważne co chciałeś tym osiągnąć.
Tym razem poczuła jakby uwolnienie od zaklęcia. Odeszła z ulgą spokojnie, nie śpiesząc się, pomimo że jutro rano musiała iść do szkoły. Zadarła hardo podbródek do góry i udała się w drogę powrotną do Shinseiny. Bardzo żałowała, że nie może zostać dłużej w swoim prawdziwym domu, ale polecenie nauki, było jednym z jej nowych zadań. A jak to z nimi bywa próby ominięcia lub zanegowania ich nie kończyły się zwykle przyjemnie dla buntowników. Podobne kłopoty mięli tylko ci, którzy te zlecenia zawalali na całej lini. Aimi nie potrzebowała sprawdzić jak to jedst tymi jednymi, albo drugimi. Wybierała więc skryte w cieniu ulice a potem drogi zasłonięte drzewami. Nie chciała, aby ktokolwiek ją wytropił i trafił do jej tymczasowego azylu. Odkrycie jej miejsca pobytu było ostatnią rzeczą jakiej sobie życzyła.

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t384-karta-postaci-kaishaku
Ukye

avatar

Liczba Postów : 216

POSTAĆ:
HP:
210/300  (210/300)
Mana:
80/300  (80/300)
Strój: Czarny płaszcz (który przemienia w czarne błoniaste skrzydła), czarne przedramienniki, czarne spodnie, stalowe okucia tu i ówdzie, wysokie czarne buty. Obecnie także bandaże na ciele.

PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   Czw 06 Gru 2012, 06:55

Nie... nie tak chciał to zagrać... wyczuł chłód od tej osoby, która nie kryła się z tym, iż demon stał się przyczyną niezręczności i niechęci do dalszego podtrzymywania znajomości właśnie z nim. Chciał to jakoś odkręcić, ale jedynie co zrobił to słuchał poważnie brzmiących słów i przytakiwał ostrożnie głową. Nie dało się już niczego naprawić, zbyt szybko przeszedł do rzeczy intrygującej go w dziewczynie, chociaż dobrze, że nie pytał się o bestię, którą zabiła, bo to byłoby jeszcze bardziej podejrzane. Teraz pewnie uważała go za złodzieja, który miał jednak jakieś sumienie, że nie zabrał tego co chciał po cichu.
Kiedy dziewczyna oddalała się od ławki utkwił w niej smutne spojrzenie i odpowiedział cicho:
-Więc... do zobaczenia.
Nie do końca zdał sobie sprawę, że to zabrzmiało jakby domagał się w przyszłości zadośćuczynienia, po prostu myślał, że chciałby naprawdę dowiedzieć się czegoś więcej o właścicielce naszyjnika. Zdał sobie sprawę, że za mało wiedział o samej Blondynce, że wywyższył zły priorytet, a teraz tego żałuje. Pozbierał porzucone przez nieznajomą szmatki i zwinął je w rulon, wpakował do kieszeni i jeszcze długo siedział na ławce będąc na siebie wściekły, że tak szybko wprawił w niesmak wojowniczkę. Zawsze wybierał źle, powinien był już się przyzwyczaić, a jednak zawsze miał malutką nadzieję, nawet na coś błahego, co przyjdzie po jego myśli.
Inna sprawa, że dziewczyna przez chwilę naprawdę przypominała mu Anioła, tego z ponad stu lat temu. Nawet sama przyznała, że może skądś pamiętać Ukye, ale te myśli odrzucił dość szybko. Złotooka odniosła śmiertelne rany, nie mogła być Aniołem, zresztą gdyby nim była, to jej aura świętości byłaby mocniejsza. Westchnął cicho i wstał z ławeczki. Postanowił wrócić do mieszkania i po prostu to wszystko przespać, jak kaca moralnego.

[do tematu - Dom Kenjego]



Mowa nr1 = grey
Mowa nr2 = cc33cc

Powrót do góry Go down
http://seishipbf.forumpolish.com/t383-karta-postaci-ukye
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bazaltowy rynek   

Powrót do góry Go down
 
Bazaltowy rynek
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
SeiShi ::  :: Obrzeża miasta-
Skocz do: